poniedziałek, 31 lipca 2017

Lipcowe love czyli letnie inspiracje

Cześć! W podsumowaniu lipca podsyłam Wam garść inspirujących książek na wakacje. To świetny czas na nadrobienie zaległości czytelniczych. Mó...

Cześć! W podsumowaniu lipca podsyłam Wam garść inspirujących książek na wakacje. To świetny czas na nadrobienie zaległości czytelniczych. Mój lipiec w skrócie to dużo czytania, masa inspiracji i spora porcja wakacyjnej wiedzy. Wakacje to ten czas, kiedy mogę bezkarnie poczytać na każdy temat. Od dawna piętrzyła się u mnie lista genialnych nowości wydawniczych na które nie miałam czasu. Nauczona doświadczeniem z poprzednich lat, teraz kiedy tylko mam okazję pojechać nad wodę, zabieram przynajmniej jedną książkową propozycję, a tak naprawdę to z dwie. Pomiędzy skutecznym ochładzaniem się w rzece, tupaniem nóżką do Earth Wind and Fire, a próbą nauki pływania mojego broniącego się przed wodą psa, mam komfort wyboru lektury. Od popularnonaukowej po moją ulubioną czyli medyczno - zielarską. Zaczynamy!




Pierwszą i długo wyczekiwaną pozycją są dla mnie  'Zioła dla smaku, zdrowia i urody" Małgorzaty Kaczmarczyk. Na Autorkę trafiłam oczywiście buszując po ziołowych stronach internetu. Od kilku lat podczytywałam jej bloga oraz zgłębiałam wiedzę o ziołach z Beskidu Wyspowego. Ponieważ najbardziej w zielarstwie cenię sobie aspekt praktycznego wykorzystania surowca, taką możliwość zabawy ziołami dała mi książka Pani Małgosi. Znalazłam w niej sporo przepisów, od tych najprostszych czyli toników ziołowych, po maseczki, peelingi, a nawet kremy, czy szampony. Niekwestionowanym hitem lata zostały znikające w okamgnieniu lody bzowe. Dzięki tej książce zrobiłam porządny remanent w mojej kuchni i uporządkowałam przyprawy. Ponieważ jestem fanką wszelkich zdrowych przekąsek, zainspirowana przepisem zrobiłam czipsy pokrzywowe! Pychota. Wykorzystuję też każdą nadarzającą się okazję żeby rozpalić choćby najmniejsze ognisko w ogrodzie i tu 'Zioła dla smaku, zdrowia i urody" również przyszły mi z nowymi pomysłami. Zrobiłam ciasto na patyku, jakkolwiek dziwnie to brzmi. Było wyborne, możecie mi wierzyć. Jarzyny korzeniowe zapiekane z ziołami to już standardowa klasyka ogniska. Jesienną porą będę chciała również wykorzystać pomysły na kąpiele ziołowe. Tak to jest z ziołami. Na początku sięgamy po pospolity rumianek i jesteśmy zachwyceni, że coś o nim wiemy. Z czasem zaczynamy zagłębiać się w pochodzenie tegoż zioła, jego rodzinę czy skład chemiczny. Doceniam takie książki, ponieważ pokazują że przygoda z ziołami nie musi być nudna, a wręcz przeciwnie, daje wiele satysfakcji. Pani Małgorzata cytuje mojego ulubionego Eckhrat'a Tolle'go i ta myśl obrazuje w moim odczuciu przesłanie Autorki: "Całą natura spoczywa głęboko w Istnieniu - w całkowitej jedności ze wszystkim, co jest. Mając tego świadomość, dochodzisz do miejsca głębokiego pokoju w sobie samym". I tego Wam również życzę. 



Kolejną propozycją jest książka o której sporo wiem, z tego względu że znam córkę Autorki. Kiedy się dowiedziałam, że mama mojej znajomej napisała ( kolejną ) powieść pomyślałam, że choć czasu brak na czytanie dla przyjemności, już nie mam wymówki, czytam. Podziwiam sam talent pisarski każdej osoby, która potrafi przykuć moją uwagę słowem i zatrzymać ją do ostatniej kartki. Tak właśnie było w przypadku powieści Krystyny Wasilkowskiej - Frelichowskiej 'Ostatni pokój. Historia tajemniczego pamiętnika'. Akcja dzieje się w latach 90tych. Mamy czas przemian ustrojowych i bohaterkę, w której życiu zachodzą nie mniejsze rewolucje i perturbacje. Ewa Wojciechowska to 45-letnia wdowa i dyrektorka miejscowego domu kultury. Jak to na zakrętach życia bywa, Ewa spotyka swoja dawną miłość, Rafała. Nie może być za różowo, więc kobieta konfrontuje się z utratą pracy. Nieco spokoju daje jej porządkowanie domowej graciarni, pokoju pełnego rodzinnych pamiątek. Każdy z nas ma taki pokój, prawda? I w tym miejscu bohaterka napotyka skrzętnie skrywany trop do tajemnicy sprzed wielu lat. Oczywiście nie powiem Wam czy uda jej się rozwikłać zagadkę, zostawię tą przyjemność do sprawdzenia. Jak dla mnie, takie rodzinne historie to skarb sam w sobie. Zawiłość relacji międzyludzkich, niespełnione miłości czy wspomnienia nie dające spokoju - idealne tematy na bestseller. Wiem, że ta historia, podobnie jak inspiracja do każdej książki, piosenki czy filmu, swoje korzenie miała w prawdziwych zdarzeniach. Tym bardziej mnie wciągnęła. I jest jeszcze coś. Jestem książkowym łasuchem. Dlatego rarytasem są dla mnie przepisy na końcu książki, od których cieknie ślinka. Są to stare, rodzinne przepisy. Pamiętacie blok o smaku piernikowym, jabłecznik z cynamonem lub chrupiące placki ziemniaczane? Jeśli chcecie wzbogacić swoje kuchenne notatniki o niezawodne przysmaki to zachęcam i gorąco polecam!



Ile razy w ciągu dnia zderzamy się ze stwierdzeniami w których reklamy, znajome na siłowni, czy koledzy w pracy przekonują nas do tego, że kawa to zło wrodzone, orzechy tuczą, a na brak magnezu najlepiej po prostu połknąć kolejny fantastycznie skuteczny suplement. Kto z Was czyta ulotki dołączone do tabletek i medykamentów? Mam to skrzywienie, że czytam wszystko, to małym druczkiem przede wszystkim. Jeśli czegoś nie wiem, sprawdzę, odszukam, znajdę. Nie przyjmuję rad Goździkowej, nie słucham rozmów gdzie 'podobno' coś komuś pomogło i nie ufam we wszystko co słyszę. I właśnie dlatego sięgnęłam po 'Mity medyczne które mogą zabić' Katarzyny Świątkowskiej. Już sam tytuł brzmi srogo. Ale zastanówmy się. Wystarczy że przyjmujesz jeden poważniejszy lek, dajmy na to antybiotyk, do tego dorzucasz kilka suplementów, popijasz mieszanka ziół na wszystko czyli na nic i karuzela substancji aktywnych gotowa. Pani Katarzyna jest lekarzem, rozprawia się z każdym mitem w bardzo naukowy sposób i muszę przyznać że to do mnie przemawia. Co mnie ucieszyło? Fakt że demonizowana kawa jest świetna długoterminowo. Poprawia działanie naszych skołatanych komórek nerwowych. Kofeina poprawia nastrój (to by tłumaczyło mój wyborny humor), czas reakcji, pamięć, czujność a nawet ogólne funkcje poznawcze. Pita w średnim wieku zmniejsza ryzyko demencji i choroby Parkinsona. Od dziś zapraszam bezkarnie na kawę!


Gabrielle Bernstein. Zapisz sobie to nazwisko, albo je zapamiętaj. Jestem pewna że trafisz na jej publikacje jeszcze nie raz. Śledzę poczynania Gabrielle od dłuższego czasu i kibicuję jej z całego serca. Czasem jest tak, że dostrzegasz osoby, o których wiesz, że świetnie byłoby je mieć w kręgu znajomych. Takie ekstra babki, kobiety pistolety, potrafiące zmieniać może nie bieg historii, ale bieg własnego życia. A to już w mojej skali duży sukces. I Gabrielle się to udało. Przekuła swoją porażkę w potężny sukces. Z zagubionej, sięgającej po wszelakie używki dziewczyny z Nowego Yorku, stała się silną, szczęśliwa i autentyczną kobietą. Jak do tego doszło? Cały proces opisała w przebojowej książce 'Radykalna ścieżka cudów'. I pamiętaj jeśli Oprah zaprasza Cię do 'Super Soul Sunday" wiedz, że coś się dzieje. Bernstein stała się duchową liderką dla młodego pokolenia. Jest moją spirit junkie i za każdym razem kiedy mam okazję spotkać się z jej twórczością czuję spójność. W tym jak ona żyje, jak myśli i co mówi. Głosi, że każdy jest powołany do cudów. Jak dla mnie, wystarczy że posłucham jej anielskiego głosu wprost stworzonego do prowadzenia medytacji i już dzieją się cuda. Hasłem przewodnim Gabby jest ' Stań się najszczęśliwszą osobą jaką znasz'. Proste? To pokaż że potrafisz:) Po tej lekturze mam ogromną ochotę na kolejną tej Autorki - 'Wszechświat Cię wspiera', wiem że już jest dostępna na naszym rynku. Tymczasem odpalam jej stronę i ładuję baterie na kolejny tydzień.



W nieco podobnym tonie, choć z zupełnie innej perspektywy ukazuje problem odnajdywania swojej drogi książka Mary Daniels ' Dzikie przebudzenie'. Po dzieła  tej Autorki sięgnęłam po raz pierwszy i już wiem, że nie ostatni. Mary dedykuje swoje dzieło wszystkim pięknym duszom, które pragną przebudzić się na nowo. Musze uprzedzić że Mary pisze bardzo żywym językiem i wciąga od pierwszego zdania. Lubię takie książki które czyta się jakby ktoś siedział naprzeciwko i opowiadał swoją historię. Daniels stworzyła dziewięć pytań, które doprowadziły ją do Dzikiego Przebudzenia. Podzielam jej słowa: " Mocno wierze w to, że ludzie, których spotykamy na naszej drodze, nie pojawiają się na niej przypadkowo - uczą nas rzeczy, dzięki którym się rozwijamy. Choć czasem przeżywanie takich lekcji bywa bolesne, to niezwykłe jest zobaczyć potem, ile nam one dały." Polecam gorąco każdemu na mniejszym bądź większym życiowym zakręcie. 



Zmieniamy nieco kurs i wpływamy na wody pełne światowej historii i najważniejszych wydarzeń ostatnich lat. Od dłuższego czasu polowałam na książkę 'Władimir Putin. Wywiad, którego nie było' Arlety Bojke. W końcu się udało. Nie jest to co prawda lektura, którą się przyswaja w jedno popołudnie przy kawie. Jednak warto do niej zasiąść i docenić ogrom pracy jaki Autorka włożyła aby ta książka powstała. Ta książka to zbiór reportaży dziennikarki, która była na tyle odważna, że uczestniczyła w takich wydarzeniach jak operacja przejęcia Krymu, czy zaognianie się konfliktu w Donbasie. Rozmawiała zarówno z przeciwnikami jak i zwolennikami rosyjskiego prezydenta. Z racji zawodu próbowała zrozumieć obie strony. Bojek pisze, że nie spotkała się z agresją z żadnej strony, wręcz przeciwnie, ludzie byli bardzo pomocni kiedy dowiadywali się że jest z Polski. Zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy Putina potrafili poświęcić swój czas bezinteresownie pomóc. Obraz Rosji jaki rysuje mi się po tej lekturze to bardzo zróżnicowane społeczeństwo, które jednak mocno wierzy w potęgę swojego kraju, a jego historię chce widzieć jako nieprzeciętną i wielką. Utkwiła mi jedna z odpowiedzi na najczęściej zadawane pytanie - czy kocha Pan Rosję ? Rosję się kocha tak jak matkę alkoholiczkę. To mocne słowa, ale obrazują wymownie obecne nastroje naszych sąsiadów. 




I na zakończenie mojego tegorocznego letniego zestawienia - coś dla dzieci. 'Piksele, wektory i inne stowry' Alicji Żarowskiej-Mazur oraz Dawida Mazur to świetna propozycja na letnie pikniki czy sobotnie przedpołudnia. W bardzo łatwy sposób wprowadza nas w świat grafiki komputerowej i umożliwia zabawę dla całej rodziny. Z poradnika dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i choć działam w większości przypadków intuicyjnie jeśli chodzi o obróbkę zdjęć i tu sobie radzę, tak w przypadku zabaw z grafiką miałam kilka pytań. Co jest piękne w tej dziedzinie to fakt, że w grafice ogranicza nas tylko wyobraźnia. Jeśli jeszcze nie wiesz jak zrobić swoją wizytówkę, ulotka do Twojego salonu Cię przerasta to ta pozycja jest idealna na start. 


Mam nadzieję że każdy z Was wybierze sobie z mojej wakacyjnej listy coś dla siebie. A może polecicie mi coś, czego jeszcze nie czytałam a powinnam? Czekam na propozycje od Was:)

You Might Also Like

40 komentarze

  1. Widać u Ciebie dużą różnorodność w doborze lektur :) Brawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Sylwia, lubię różnorodność i pełną rozpiętość w lekturach wakacyjnych.

      Usuń
  2. Muszę sobie kupić pierwsza pozycje która polecasz! Dziękuje za informacje ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie. Miłego czytania!

      Usuń
  3. Bardzo ciekawie piszesz o książkach!!! Po Mity medyczne sięgnę z ciekawością i cieszę się na informacje o kawie. Ale ogólnie mam niepokój w sprawie niektórych produktów. Jedni mówią to, a inni tamto. Kawa, masło a margaryna, jaki olej najlepszy do smażenia etc. Bądź tu mądry człowieku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie z wyżej wymienionych powodów chcę pokazywać co jest naprawdę wartościowe a co lepiej omijać. Dziękuje Latoyya za miłe słowa:)

      Usuń
  4. Z Twojego zestawienia to kusi mnie "Ostatni pokój" - koniecznie muszę dopisać do mojej listy książek wartych przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka z lat 90 wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z chęcią sięgnę po Mity Medyczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie różnorodne propozycje :-) Zainteresował mnie "Ostatni pokój", może uda mi się zdobyć tę książkę jeszcze w wakacje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Mity medyczne, które mogą zabić" wydają się bardzo interesującą propozycją czytelniczą, z zainteresowaniem po nią sięgnę, taką wiedzę warto uaktualniać. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  9. Nono, faktycznie gustujesz w różnych kategoriach książkowych, ale każda ma "to coś", co warto przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Żadnego tytułu nie znam, a wyglądają ciekawie :) Zwłaszcza historia tajemniczego pamiętnika....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. "biorę" OSTATNI POKÓJ - recenzja absolutnie mnie przekonała - dziękuję - D.Kitowska

    OdpowiedzUsuń
  13. Też dużo czytam tego lata :) Pięknego weekendu życzę :)

    http://przystanek-klodzko.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię książki, dużo, różnych książek :). Każde propozycje są dla nie jak kuszenie do zakupu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupełnie niechcący:) ale to fakt w wakacje można sobie pozwolić na wszelką lekturę i tego Ci życzę!

      Usuń
  15. Po zielarska książkę na pewno sięgnę. Ja też czytam takie różnorodności.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tych książek, chyba niektóre dodam do mojej wakacyjnej listy...

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Dzięki Tobie własnie na moim czytniku wylądowała nowa książka czyli "Mity medyczne które mogą zabić" :) Każda z propozycji wydaje się ciekawa, a książka mamy Twojej koleżanki ma cudowną okładkę. Udanych wakacji i koniecznie daj znać czy oporny psiur nauczył się pływać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No zioła zawsze w cenie, więc pierwsza propozycja w sam raz na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe pozycje. Chętnie przeczytam Dzikie Przebudzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo żałuję, że sama zaniedbałam czytanie - brak czasu, stres i zmęczenie powodują, że wieczorami marzę tylko o łóżku...;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taka różnorodność gatunkowa w stosie wakacyjnych lektur zawsze się sprawdza. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  22. Książkę Putin polecę mężowi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Różnorodne lektury. Ja latem nadrabiam zaległości w czytaniu biografii:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na liście każdy znajdzie coś dla siebie :) ja z pewnością poszukam dwóch pierwszych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaciekawiłaś mnie pozycjami "Mity medyczne" oraz o Putinie. Muszę dodać do listy :D Kiedyś czytałam biografię Putina i była bardzo ciekawa!

    OdpowiedzUsuń
  26. Z Panią Małgosią współpracowałam, tworząc kilka lat temu portal Smaki z Polski. Jej wpisy zawsze były niesamowite, pełne ziół i zapachów!

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam poradniki. I jeden tytuł z Twoich propozycji już sobie zanotowalam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania - gratuluję. Niewątpliwie "Putin" brzmi bardzo intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  29. hej, przybywam z kreatywnego blogowania. super post, ale proszę o większą czcionkę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ta o ziołach bardzo mnie zainteresowała!

    OdpowiedzUsuń
  31. Mity medyczne to pozycja idealna dla mnie. Lubię tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
  32. mi jakoś kiepsko idzie właśnie w te letnie miesiące, i nadrabiać chyba będę na jesieni :)
    ostatnio też dużo czytam na temat naturalnych metod i dobrodziejstw naszych ziół. Chętnie sięgnę po "Zioła dla smaku, zdrowia i urody" a lody bzowe mnie zaintrygowały :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wszystkie do mnie przemawiają, ale widać, lubisz bardzo zróżnicowaną tematykę

    OdpowiedzUsuń
  34. Dużo ciekawych pozycji - i jak ja znajdę czas na czytanie?

    OdpowiedzUsuń
  35. Widzę tutaj kilka ciekawych propozycji dla siebie. :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ciekawy zbiór nowości. Na temat medycznych mitów sama z chęcią bym napisała książkę, bo czasami czuję się tak bezsilna, że ludzie mogą wierzyć czasami po prostu w bzdury! Książka o Putinie wydaje mi się interesująca....Sądzę, że nasi tak zwani "politycy" powinni się uspokoić i zacząć nawiązywać normalne stosunki z sąsiadami nie tylko na wschodniej granicy...No i oczywiście coś ciekawego i obyczajowego na koniec...czemu nie!

    OdpowiedzUsuń

Zamów powiadomienia o nowych postach !